- To książka bez autora… - powiedziała Iris i otworzyła księgę.
- Może wyjdziemy? Tu jest dziwnie - zapytałam. Nie chciałam znowu spotkać tamtego mężczyzny.
Wyszliśmy do głównej biblioteki i usiedliśmy przy ścianie.
- Czytaj - powiedział Ross do Iris. Dziewczyna otworzyła książkę w czarnej oprawie na pierwszej stronie.
- Akt pierwszy… - zaczęła.
- Akt? To kodeks! - prawie wykrzyknęłam.
- Na to wychodzi - powiedział Ross i uśmiechnął się do mnie.
- Akt pierwszy. W tysięcznym roku naszej ery ludzie zdali sobie sprawę jak ważna jest natura. Dwie kobiety i dwóch mężczyzn, w trakcie wycieczki na najbliższy niebu szczyt, zostali oświeceni przez Matkę Naturę. Znaleźli najpiękniejszy krajobraz świata, a Pani Przyrody dała im moc opanowania Uroku. Przyjęli dar, a kiedy nadarzyła się okazja, aby stworzyć krainę tylko dla nich użyli Uroku i w ciągu czterech dni powstało Awnas.
Iris przestała czytać.
- Co się stało? - zapytałam.
- To jest niemożliwe…
- Co jest niemożliwe? Iris?
Dziewczyna westchnęła i pokazała nam miejsce, w którym skończyła. Tutaj powinien się skończyć Pierwszy Akt, ale on trwał dalej.
- Co to znaczy?
- To znaczy, że wszystko czego się nauczyliśmy to kłamstwo. W każdym domu jest poprawiony Kodeks, w którym nie ma kilku fragmentów - powiedziałam i spojrzałam na Iris. Kiwnęła głową i wróciła do czytania.
- Gdy Pierwsze Elfy przeprowadziły się do nowostworzonej krainy postanowiły, że podzielą się nią z ludźmi. Przeciwny temu był jeden z nich - Shetani. Chciał zatrzymać krainę tylko dla siebie. Nie chciał, żeby ktoś poznał ich sekrety. Gdy Cordis, Tausi i Ebon nie pozwolili mu na to, zakradł się do ich komnat i zabił dwunastoma pchnięciami sztyletem.
- Koniec?
- To tylko początek. Akt Drugi. Shetani rósł w siłę, w końcu stał się nieśmiertelny. Nie wiedział co ma robić w Awnas samotnie. Coraz częściej wracał do świata ludzi, gdzie została jego rodzina. Widział jak się starzeją, a swojego syna, który uzyskał dzięki niemu władzę nad Urokiem, posłał do jednej z rodzin. Matka Natura, która starała się podarować Awnas innym dała moc ludziom bardzo związanym z przyrodą. Starali się zabić Shetaniego, ale udało im się tylko go osłabić. To ci ludzie zapoczątkowali istnienie Elfów, które do dzisiaj zamieszkują Awnas, ale wśród nich żyją potomkowie jedynego ocalałego Pierwszego Elfa. Różnią się od reszty, ale niewiele.
- Przodkiem Alberta jest Shetani... - wymruczałam pod nosem.
- Co?
- Skoro nie istnieją mieszańcy to on musi być potomkiem Shetaniego.
- Wymyślasz, Laura. Każdy wie, że kiedy Elf zwiąże się z człowiekiem mamy mieszańca - zaśmiał się Ross. Przyjrzałam się mu.
- Skoro tak, to dlaczego nic o tym nie pisze w Kodeksie?
- Na pewno zaraz będzie. Prawda? - spojrzał na Iris.
- Raczej nie. Akt Trzeci. Shetani nauczył się panować nad Urokiem w sposób idealny. Potrafi pojawić się i zniknąć w odpowiednim czasie, może zmieniać postać i umie kontrolować innych. Żeby zobaczyć kto jest jego ofiarą należy spojrzeć w oczy osobie, którą może manipulować - będzie mieć złote oczy.
- Albert - szepnęłam.
No, no.... Mnie sie podoba...
OdpowiedzUsuńA ze zapytam... Sama wymyslilas fragmenty z księgi?
Kocham
Czekam
Daj szybko
~Wika aka ponczek
Tak, sama wymyśliłam.
UsuńRozdział jak zawsze świetny.
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next :*