- Albercie, rada zezwala ci na wejście do Awnas.
Wysoki, chudy chłopak z czarnymi włosami stanął przed ścianką. Rada otworzyła wejście, a Albert wszedł w Chaos. Z chwilą, gdy przekroczył granicę między światem ludzi, a magicznym, wir stał się czarny. Rada musiała zareagować, ale nie mogli. Żaden z członków nie może wejść do Awnas w czasie szkolenia. Podobno sam Kodeks tego zabronił!
Gdy wir się zamknął, zszokowany pan Samael nakazał ciszę. Zostało jeszcze wielu Juniorów, a elfy na nich czekały.
Przywołał do siebie jednego z Uznanych, który oglądał rytuał. Chłopak miał wysłać wiadomość do Awnas i przekazać, że do magicznej strefy wdarł się ktoś kogo wskazali sami przodkowie jako kogoś specjalnego.
Rada zwołała tej nocy wyjątkowe zebranie. W końcu, po ponad godzinie, jeden z członków rady przyszedł do salonu, w którym siedziałam z resztą Juniorów i Uznanymi. Vanessa wyglądała na zmartwioną. Podobno jeszcze nigdy nie zdarzyło się wskazanie przez przodków.
- Lauro i Rossie, wejdźcie do sali rady - powiedział starszy mężczyzna, a gdy wstaliśmy, poprowadził nas pod ciemne drzwi.
Mężczyzna otworzył je i wpuścił nas do środka. Stanęliśmy jak dwie czarne owce, a cała rada patrzyła na nas wyczekująco. Trzęsłam się z powodu strachu.
- Nie stójcie tak, usiądźcie - powiedziała jedna ze Starszyzny. Niepewnie podeszliśmy do dwóch wolnych krzeseł i usiedliśmy przy wielkim stole.
- Moi drodzy, myślę, że tylko wy i panna Iris Caroll możecie nam pomóc - stwierdził pan Samael.
- Przecież jesteśmy tylko Juniorami - stwierdził Ross, a staruszek, wbrew temu co myślałam, zaśmiał się ciepłym głosem.
- Mój drogi chłopcze, jesteście aż Juniorami! My, jako rada, nie możemy wejść do Awnas w trakcie szkolenia. Gdybyśmy wysłali za tym chłopakiem Uznanych nie mogliby tak długo z nim przebywać.
- W takim razie, dlaczego my? - zapytałam.
- Panno Lauro, przodkowie szepczą, że tylko wy nie rozmawialiście ze wskazanym. Jeżeli nie miałby dobrych intencji, jesteście wykluczeni z grona spiskowców. A poza tym, panna Caroll szybko się wszystkiego nauczy, gdy ma tak otwarty umysł na Urok. - wytłumaczył Samael.
Przez kolejne pół godziny rada tłumaczyła nam na co mamy uważać w magicznej strefie.
Potem wróciliśmy do pokoju, w którym czekali Juniorzy i Uznani.
Kolejni nastolatkowie wchodzili do Awnas, a my nadal czekaliśmy. Znudzony Ross nie zwracał uwagi na zebranych i w połowie rytuału zasnął na kanapie. Wreszcie zostaliśmy sami. Zdenerwowany członek rady przywołał do siebie wiadro i wylał na śpiącego blondyna wodę.
Wściekły chłopak pewnie myślał, że to jakiś żartowniś i chciał się rzucić na starszego, ale w ostatniej chwili Samael pstryknął palcami i Ross skamieniał. Dosłownie. Przede mną stał kamienny posąg chłopaka.
- Miejmy nadzieję, że żądza mordu w tym chłopaku wygasła i kiedy go odczarujemy nie będzie chciał mnie zabić - zaśmiał się najstarszy, choć każdy w sali wiedział, że to nie jest pora na żarty. Sprawa była zbyt poważna, a my, przez zebranie, mieliśmy poważne opóźnienie.
Pan Samael pstryknął, a Ross spadł na podłogę z głośnym hukiem. Mężczyzna, który go obudził śmiał się dosyć głośno.
Pomogłam Lynchowi wstać, a on wytrzepał z włosów trochę kamieni.
- Pamiętajcie wysyłać nam listy o waszym małym zadaniu - przypomniała drobna kobieta.
Stanęłam przed wyrwą w ścianie.
- Lauro, rada zezwala ci na wejście do Awnas.
Przede mną pojawił się kolorowy wir. Przymknęłam oczy, zrobiłam krok wprzód i weszłam w tunel.
~~*~~*~~
Rozdział drugi gotowy do czytania, a następny też już jest. Jak znam życie skończenie czwartego trochę mi zajmie, ale chcę go dopracować, bo wtedy poznacie role Alberta, Laury, Iris i Rossa.
Powiem jedno - nie ocenia się książki po okładce, więc kilkoro z bohaterów wcale nie są tacy, na jakich wyglądają.
Kolejne podziękowania. Najpierw Verini, która, chyba, przez cały blog będzie usuwać te przeklęte powtórzenia.
Dziękuję też Żelowemu Misiowi, Karci Lynch, ponczkowi54 i znowu Verini.
Mam nadzieję, że historia choć trochę Wam się podoba i gdzieś, w bardzo głębokiej głębi, jesteście ciekawi co dalej.
Pozdrawiam, Anais
Będę pierwsza?! Nie gadaj!
OdpowiedzUsuńNo dobra. Nie przedłużamy.
Super!
Mega!
Czekam!
~Wika
Mówiłam Ci już, żebyś mi tak nie dziękowała. Oczywiście się cieszę, no ale ileż można xd
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.
Czekam na nexta.
Wiem, nie stać mnie na więcej xd
Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńCzekam na next < 3
Jest boski czekam na next z wielką niecierpliwością
OdpowiedzUsuń