środa, 7 stycznia 2015
Prolog
Była sylwestrowa noc, ale tradycja to tradycja. Naciągnęłam na siebie czarną pelerynę i zawołałam siostrę do mnie. Dziewczyna prawie natychmiast pojawiła się obok. Podałam jej, taki sam jak mój, płaszcz. Otworzyłam drzwi, a Ness szybko je zamknęła. Głuchy stukot naszych butów rozlegał się na klatce schodowej.
Gdy zeszłyśmy na dół, spojrzałam na siostrę. Dziewczyna posłała mi lekki uśmiech, a ja, odrobinę śmielej, nacisnęłam klamkę i pchnęłam ciężkie drzwi.
Pierwsze co poczułam, to przeraźliwy chłód i wiatr, który targał moją peleryną. Po raz drugi spojrzałam na Ness. Złapała mnie za rękę i wolno ruszyła w stronę obrzeży miasteczka.
Zaczęłam coraz bardziej obawiać się spotkania z radą. A co jeśli się nie uda?
- Stój - powiedziała Vanessa i obróciłam się twarzą do niej. - Według tradycji żaden Junior ani żadna Juniorka nie mogą zobaczyć dokładnego lokum.
- Wiem - odpowiedziałam.
Dziewczyna wyciągnęła z kieszeni płaszcza ciemną jak noc chustę. Obróciła mnie i zawiązała mi ją na oczach.
Poczułam jak moje serce zaczyna szybciej bić, a żołądek podchodzi do gardła. Moje ręce drgały z powodu zdenerwowania i zimna. Co chwilę czułam przeszywające dreszcze. Vanessa złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Czułam się źle. Strach paraliżował mnie od środka, a ja nawet nie wiedziałam gdzie jestem. Jedynym plusem mojej obecnej sytuacji był fakt, że to Ness prowadzi mnie do siedziby rady.
- Już jesteśmy - odrzekła uroczyście Van i usłyszałam skrzypienie drzwi.
Poczułam przyjemne ciepło kontrastujące z zimnem, które dotychczas czułam.
- Jeszcze tylko kilku Juniorów i równo o północy zaczniemy - oznajmił ktoś tuż obok mnie. - Panie, zdejmij Juniorce chustę, jak każe tradycja. - dopowiedział i już po chwili poczułam zimne palce, które ściągały materiał z mojej twarzy. Zobaczyłam drobnego, pomarszczonego staruszka, który uśmiechnął się do mnie i powiedział:
- Lauro Marano, usiądź proszę wśród Juniorów.
~~*~~*~~
Oto pierwsze 290 słów mojej drugiej historii o Raurze, którą zaczęłam pisać w czasie przerwy świątecznej. Cały prolog i prawie cały pierwszy rozdział pisałam w środku nocy, dlatego dużo czasu musiałam poświęcić na sprawdzanie w czym pomogła mi Verini Sensitive. Serdeczne dziękuję!
Jeżeli Wam się spodobało - proszę Was o komentarze. Byłoby fantastycznie gdybyście dali mi rady - co można poprawić, zmienić. Bardzo mi na tym zależy.
Pozdrawiam, Anais
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny prolog.
OdpowiedzUsuńI będą elfy! Kocham elfy <3 Już się nie mogę doczekać co będzie dalej. Na razie znam oprócz tego tylko rozdział pierwszy, kiedy napiszesz następne?
I nie masz za co dziękować :)
Ale kultura wymaga podziękowania za pomoc.
UsuńJeżeli chodzi o dodawanie - będzie to nieregularnie, ale częściej niż na poprzednim blogu z opowiadaniem.
Rozdziały piszę zazwyczaj w nocy, więc już zaczynam pisać :D
Jaki cudowny prolog *-*
OdpowiedzUsuńjuż nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału. <3
Gsbdhwhss Super prolog *_* Oddaj talent!! Zakochałam się!!
OdpowiedzUsuńCzekam!!
~Wika
PS. #HamskaReklama
i-want-u-bad-r5.blogspot.com
Zapraszam! Mam nadzieję na twoją opinię ;)